Mykotoksyny w paszach – jakie stanowią zagrożenie?

Mykotoksyny w paszach
Mykotoksyny (mikotoksyny) to produkty przemiany materii grzybów pleśniowych. Mogą wystąpić zarówno w konwencjonalnej, jak i ekologicznej produkcji zbóż, w źle przechowywanych paszach kupnych i własnych gospodarskich oraz jeszcze w czasie uprawy polowej. Stanowi to problem w produkcji rolniczej na całym świecie. Mykotoksyny od zarania dziejów towarzyszyły jednak gospodarstwom ludzkim i nie sposób całkowicie ich wyeliminować. Dopuszczalne maksymalne stężenie mykotoksyn w surowcach paszowych określają przepisy Unii Europejskiej. Mykotoksyny w paszach dzieli się na:
- toksyny furazyjne – wytwarzane przez patogenne dla zbóż i pasz grzyby z rodzaju Fusarium (porażają kłosy zbóż i kolby kukurydzy jeszcze w czasie uprawy polowej);
- aflatoksyny i ochratoksyny – produkowane przez grzyby z rodzaju Aspergillus i Penicilinum (powstają w czasie przechowywania płodów roślinnych, porażają ziarna i pasze z powodu zbyt wysokiej wilgotności, ataku szkodników i nieprawidłowych warunków magazyynowych).
Mykotoksyny w paszach – jakie stanowią zagrożenie?
Mykotoksyny w paszach zbożowych i innych (ziarno zbóż to podstawowy surowiec w produkcji pasz dla zwierząt) mają bardzo silne działanie toksyczne na zwierzęta i ludzi. Ich szkodliwość ujawnia się już po spożyciu ok. 1 miligrama w 1 kg ziarna, przetworów zbożowych, pasz. Zatrucia podostre i przewlekłe powodują przez to m.in.: zmniejszenie pobierania paszy (brak apetytu) i pogorszenie dobowych przyrostów masy ciała, poważne zatrucia pokarmowe, wymioty, biegunki, ogólne osłabienie, zmiany skórne, niedowłady, zaburzenia płodności i ronienia, obniżenie odporności na choroby, uszkodzenia nerek i innych narządów wewnętrznych, wyniszczenie i charłactwo, nowotwory, a po dłuższym czasie nawet i śmierć.
Przy dużych zatruciach (zatrucia ostre) śmierć może nadejść dość szybko i dotyczy części lub nawet i całego stada. Ostatecznie pasze zainfekowane mykotoksynami stanowią dla hodowców zwierząt przyczynę dużych strat ekonomicznych.
Koncerny produkujące pasze dla zwierząt, w zakupionym surowcu zbożowym zawsze oznaczają więc zawartość mykotoksyn w ziarnie.
Dobry produkt zapewnia dobrostan zwierząt i wysokie wyniki produkcyjne, a do tego wyższy zysk z hodowli i mniejsze obciążenie środowiska.
Mykotoksyny w paszach – czy porażenie nimi można wyeliminować?
Porażenia mykotoksynami niestety nie można usunąć w 100%. Można jednak zapobiegać ich powstawaniu, a jeśli już się pojawią, obniżyć poziom ich stężenia w ziarnie.
Przede wszystkim surowiec paszowy (ziarno) musi pochodzić z upraw o niskim porażeniu. Warto też wybierać do uprawy taki gatunek i odmianę zboża, która gwarantuje wysoką odporność na porażenie mykotoksynami (np. fuzariozę kłosa). Badania naukowe dowodzą, że jak już wspomniano –
najbardziej odporne jest żyto, przed pszenżytem i pszenicą. Natomiast kukurydza ma średnio 10 razy większe stężenie mykotoksyn od pszenicy.
Na produkcję ziarna o właściwej wartości paszowej wpływa też optymalizacja technologii prowadzenia łanu (np. unikanie monokultur uprawowych, używanie tylko wysokiej jakości kwalifikowanego materiału siewnego, stały monitoring i opryski fungicydowe dla ochrony kłosa) i prawidłowa agrotechnika (np. nie za gęsty siew, właściwy termin siewu, dopasowane nawożenie).
O ziarno trzeba też zadbać w czasie żniw. Gdy wystąpią wtedy opady, kosić należy dopiero po tylu godzinach, ile spadło mm deszczu. Ziarno trzeba badać pod kątem wilgotności i jeśli trzeba, dosuszyć w suszarni oraz dodatkowo doczyścić. Ważny jest też należyty sposób jego przechowywania (najlepiej w profesjonalnym silosie), a wilgotność ziarna powinna wynosić ok. 14% (lub nieco niżej). Nie ma wtedy ryzyka rozwoju pleśni magazynowych.
Mykotoksyny w paszach – czy mimo porażenia mykotoksynami, pasze można jeszcze skarmić?
Mykotoksyny są problemem i generują straty dla każdego hodowcy. Nie powinno się skarmiać pasz z wykazanym przekroczeniem dopuszczalnych norm mykotoksyn. Zrobione z zainfekowanego mykotoksynami ziarna na pewno będą bowiem miały negatywny wpływ na wyniki produkcyjne zwierząt. Są jednak preparaty nazywane sorbentami mykotoksyn, które po wymieszaniu z paszą absorbują/neutralizują przynajmniej część tych toksyn. Środki te są jednak drogie i nie neutralizują wszystkiego w 100%, szczególnie przy dużych porażeniach. Lepiej więc nie ryzykować paszą, która i tak wywrze jakiś negatywny wpływ na zdrowie zwierząt. Ponadto, sorbenty mykotoksyn często wiążą też witaminy i minerały, a zwierzęta wydalają je wraz z kałem, zanieczyszczając środowisko.
![]() |
Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
|