KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

27 stycznia 2020

"Jesteście rabusiami, wykradliście serce księdzu Bosko!"

Tak mówił ks. Jan Bosko do chłopców, którymi się opiekował. Pewnego razu, gdy zapytał jednego z nich,  który był wychowankiem oratorium: „Jaką rzecz, którą widziałeś, uznajesz za najpiękniejszą na świecie?”, chłopiec bez namysłu wykrzyknął: „Księdza Bosko!”. Pedagogika Jana Bosko była prosta – przez chrześcijańskie wychowanie doprowadzić młodego człowieka do spotkania z Bogiem. 

W wieku 9 lat, pochodzący z ubogiej piemonckiej rodziny, wychowywany wraz z 2 braćmi przez matkę Małgorzatę Occhienę, Janek miał proroczy sen.

Byłem niedaleko domu, na dużym podwórzu, na którym bawiło się wielu chłopców. Jedni się śmiali, inni grali w coś, wielu przeklinało. Słysząc to, rzuciłem się między nich i przy pomocy słów i pięści usiłowałem ich uciszyć. W tym momencie pojawił się przede mną majestatyczny, pięknie ubrany mężczyzna, cały spowity białym płaszczem. Jego twarz jaśniała takim blaskiem, że nie mogłem na nią patrzeć. Nazwał mnie po imieniu i kazał stanąć na czele tych chłopców. Dodał: Będziesz musiał pozyskać ich przyjaźń dobrocią i miłością, a nie pięściami. 

Już gdy był klerykiem interesował go los biednej młodzieży. Jego życie i działalność przypadły na XIX wiek. Był to we Włoszech nie tylko czas zjednoczenia kraju ale także głębokich przemian ekonomicznych, rewolucji przemysłowej i kulturowej. Za sprawą masowego sprowadzania się mieszkańców wsi do miasta i poszukiwania pracy w przemyśle, w Turynie nastąpił gwałtowny wzrost liczby mieszkańców. Równocześnie pojawili się  żebracy, przestępcy, bezdomni i wielu młodych ludzi pozbawionych środków do życia. Gdy Jan Bosko został księdzem odkrył jak wielu chłopców błąkających się po ulicach Turynu, miało już na swoim koncie pierwsze wyroki sądowe. Spotykał ich w więzieniach, wypełnionych po brzegi młodocianymi przestępcami. Jak później wyznał: „Idea oratoriów narodziła się z nawiedzania więzień miasta”

Młody ksiądz poznawał problemy dzieci ulicy. Zdawał sobie sprawę, że jeśli nie zapewni się im dachu nad głową, pracy i rozrywki, to prędzej czy później trafią do więzienia. Wtedy to powstały pierwsze zręby tzw. systemu prewencyjnego, gdyż ks. Jan dobrze wiedział, że lepsze jest zapobieganie zepsuciu, niż naprawianie zepsutego: „Lepiej działać prewencyjnie, niż wymierzać kary”. Był przekonany, że: „młody człowiek nie jest z natury zły”, a najlepszą formą zapobiegania złu i naprawy społeczeństwa jest dobre wychowanie. Młodzież — zdaniem ks. Bosko — powinna być w centrum uwagi Kościoła i społeczeństwa. Według  niego zbawienie człowieka: „zależy zazwyczaj od właściwie przeżytej młodości”. Powtarzał chłopcom:

Jeżeli zaczniemy przykładne życie teraz jako ludzie młodzi, to także będziemy dobrymi ludźmi w wieku sędziwym, spokojna będzie nasza śmierć, a także początek życia wiecznego.

To w młodości człowiek rozwija się, rozpoznaje swoje powołanie i dokonuje fundamentalnych, życiowych wyborów.  Ks. Bosko uważał, że przyszłość świata zależy od jakości wychowania dzieci. 

Wreszcie, pokonując liczne trudności nie tylko materialne, ale i mentalne, w dzielnicy Valdocco w Turynie, założył pierwsze oratorium, w którym chłopcy mogli się uczyć pisać i czytać, gdzie mogli coś zjeść i bawić się, gdzie czuli się jak w domu. Powtarzał: „Trzeba się starać, aby młodzieży wypełnić czas różnymi aktywnościami”, dlatego oratorium na Valdocco tętniło życiem.  Każdemu chłopcu powierzał  zadania stosownie do jego uzdolnień, zainteresowań i predyspozycji. Gdy dostrzegł, że należy młodzież nauczyć przyszłego zawodu, założył pracownię krawiecką i szewską, stolarnię, introligatornię, a nawet nowoczesną drukarnię. 

W stworzonym przez siebie systemie wychowawczym, opartym na wierze, rozumie i miłości – wykorzystywał muzykę, teatr, sport i zabawy. Jego system wyłonił się z wieloletniego doświadczenia pracy z młodzieżą. Kochał ją i pragnął dla niej szczęścia ziemskiego i wiecznego. Chciał, by jego chłopcy stawali się dobrymi obywatelami swojej ojczyzny, a także wiernymi i żywymi członkami Kościoła. Proces ten przebiegał w Oratorium, będącym: „dla chłopców domem, który przygarnia. Parafią, która ewangelizuje. Szkołą, która przygotowuje do życia i podwórkiem, gdzie spotykają się przyjaciele i żyje się radośnie”.  Ks. Bosko przyjął zasadę, że lepiej wychowywać z miłością i radością, zachęcać  do dobra, niż grozić i karać.   

Większość ludzi, w tym także i księży, zupełnie nie rozumiała jego idei pedagogicznych. W XIX wieku dzieci wychowywano w surowym rygorze i systemie kar. Natomiast swoje teorie ks. Bosko opierał na miłości wychowawczej i religii, a kary cielesne były zupełnie zakazane. Wychowawca miał być dla wychowanka przyjacielem, a nie nadzorcą, który rozlicza i wymierza sprawiedliwość. Szanując wolną wolę wychowanka, miał mu towarzyszyć w jego drodze rozwoju. To niektórym, współczesnym ks. Bosko - nie mieściło się w głowie. 

Zwornikiem całego dzieła pedagogicznego było wychowanie religijne, doprowadzenie człowieka do zbawienia, do komunii z Bogiem. Ks. Bosko był przekonany, że: „filarami dzieła wychowania” jest Eucharystia i sakrament pojednania. Zawsze powtarzał, że najważniejsza jest codzienna Msza św., Komunia św. częsta spowiedź oraz modlitwa. Cały ten system ks. Bosko można nazwać pedagogiką świętości, a jego „mistrzem duchowości młodzieżowej”.  

Sam prowadził niezwykle pracowite życie. Obok nauczania, katechizowania, zabawy oraz obowiązków duszpasterskich, nieustannie publikował. Napisał ok. 150  książek i pism, w tym wiele sztuk scenicznych do wystawiania w Oratorium. 
Były to czasy, gdy ludzie nie rozumieli liturgii, gdyż Msza św. odprawiana była po łacinie. Podczas codziennych Mszy św. wierni odmawiali różaniec, a w niedziele specjalne modlitwy do Najświętszej Maryi Panny. Ks. Bosko w napisanych przez siebie modlitewnikach propagował inne modlitwy dostosowane do biegu liturgii i przeznaczone do odczytywania podczas mszy łacińskich. W tamtym okresie uważano również, że Eucharystię należy przyjmować tylko raz w miesiącu. Ks. Bosko zmieniał tę mentalność i prosił, by jak najczęściej spowiadać się i przystępować do komunii, bo wiedział, jak bardzo pomaga to w duchowym rozwoju każdego człowieka. Lubił także powtarzać: „Jest prawie niemożliwą rzeczą iść do Jezusa bez pośrednictwa Maryi". Wszystkie swoje działania  zawierzał wstawiennictwu Matki Bożej.

Dzięki wesołemu usposobieniu Don Bosko potrafił przyciągać młodych do Kościoła. Chłopców przybywało i jego inicjatywa wciąż się rozrastała. W 1859 r. założył męskie Towarzystwo św. Franciszka Salezego, którego głównym celem miała być praca z młodzieżą. Później powstała jego gałąź żeńska, czyli Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych. 

Gdy umierał w wieku 73 lat, działało już  65 placówek dla młodzieży na całym świecie, w których pracę duszpasterską i wychowawczą prowadzili salezjanie. Na łożu śmierci 31 stycznia 1888 r. powiedział:

Waszej trosce polecam wszystkie dzieła, jakie Bóg zechciał mi powierzyć. Jednakże w sposób szczególny polecam wam troskę o młodzież biedną i opuszczoną, która zawsze stanowiła najdroższą cząstkę mego serca na ziemi.

Przesłanie ks. Jana Bosko do wychowanków brzmiało: „Chcę wam podarować przepis na świętość. Po pierwsze, radość. Po drugie, obowiązki związane z nauką i modlitwa.  Po trzecie, czynienie dobra względem wszystkich”.

Fot. 1

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Marketing

tel. 606 948 444

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione