KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
11 października 2019

Technohumanizm w rolnictwie

Wobec nowego ludzie zawsze są nieufni. Gdy w XVIII i XIX wieku maszyny zaczęły zastępować ludzi, robotnicy próbowali z nimi walczyć, niszcząc je, co oczywiście rozpędzonej lokomotywy postępu nie zastopowało. Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez samochodów, telefonów itp. Od niedawna wchodzimy w kolejny rewolucyjny etap produkcji dóbr: sztucznej inteligencji. W rolnictwie zaburzeniu ulegają relacje rolnik – przyroda. Aby zwiększyć produkcję, trzeba wyłączyć rolnika...

Doktor hab. Wojciech Knieć z Instytutu Socjologii UMK w Toruniu był niedawno na kongresie socjologicznym w Trondheim w Norwegii. Mówiono tam również o technohumanizmie w rolnictwie, który również jest tematem poniższego wywiadu.

Piotr Kociorski: Panie Profesorze, czym jest technohumanizm?

Dr hab. Wojciech Knieć: Technohumanizm to, najogólniej rzecz biorąc, odejście od humanizmu. Z tym, że nie porzuca on ważnych wartości humanistycznych, tylko w związku z gwałtownym rozwojem technologicznym – przesuwa możliwość ich realizacji na inny plan oraz w inny wymiar. Brzmi to może mgliście, ale najogólniej rzecz biorąc chodzi o to, że we współczesnej gospodarce człowiek coraz częściej przeszkadza maszynom i programom komputerowym w jeszcze bardziej efektywnej pracy...

PK: Czy technohumanizm dotarł już do Polski?

WK: Tak, w budowanym właśnie nowym Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu ma powstać automatyczna apteka, gdzie programy komputerowe, oparte o wyrafinowane algorytmy sterujące robotami, będą ordynowały chorym leki na podstawie historii ich choroby oraz (jeszcze) wskazań lekarzy. Leki będą automatycznie wyszukiwane w przyszpitalnym magazynie, porcjowane oraz wysyłane precyzyjnie do pacjenta.

PK: Z technohumanizmem wiąże się neuronauka. Jak ona zmienia produkcję w rolnictwie?

WK: Neuronauka przyczynia się do poprawy zdolności percepcyjnych ludzi w procesach produkcyjnych, podnoszenia efektywności pracy fizycznej, a także poprawia bezpieczeństwo i higienę pracy. Neuronauka umożliwia wprowadzenie interfejsów (w tym opartych o sieci neuronowe) człowiek – maszyna, by usprawnić szybki przepływ informacji. Przykładem jest wykorzystanie egzoszkieletów znacząco podnoszących możliwości fizyczne ludzi. Człowiek w egzoszkielecie podnoszący pełną paletę na dużą wysokość mocno przypomina robocopa... Neuronauka umożliwi już za chwilę bezpośrednie łączenie się mózgu człowieka z oprogramowaniem maszyny i jej programowanie. Umożliwi również, i to szybciej niż nam się zdaje, programowanie mózgów zwierząt.

PK: O sztucznej inteligencji mówi się od dawna...

WK: Meredith Broussard stworzył ideę „techno-szowinizmu”, gdzie technika i technologia są najwyższą wartością i zawsze najlepszym rozwiązaniem problemu, mądrzejszym wobec rozwiązań bazujących na tzw. czynniku ludzkim. W reakcji na takie idee pojawiły się idee „post-luddyczne”, głoszone przez takich badaczy jak Andrzej Zybertowicz, którzy gorąco optują za ogłoszeniem „technologicznego moratorium”. Grupa ta przestrzega przed skutkami wymykania się spod ludzkiej kontroli rozwiązań technologicznych, głównie sztucznej inteligencji, które mogą przynieść niekorzystne, a co najgorsze – nieodwracalne skutki dla ludzkości, m.in. marginalizację, a nawet całkowitą zagładę cywilizacji ludzkiej przez maszyny. Przykładem post-luddyzmu w rolnictwie jest ruch Rolnictwa Po Bożemu, obecny w Zimbabwe od połowy lat 80. Ruch ten jest odmianą radykalnego rolnictwa ekstensywnego opartego na dosłownej interpretacji metafor biblijnych. Przykładowo metafora „Bóg, który nie orze”, przekładana jest tu na uprawę bezorkową, a biblijny nakaz nieingerowania w sprawy boskie interpretowany jest jako zachęta do naśladowania przyrody przy zabiegach agrotechnicznych (kompostowanie, zachowanie wodnych zbiorników śródpolnych i zadrzewień itp.). Ruch ten odrzuca nowoczesne technologie, jako łamiące ustalone przez Boga zasady rządzące cyklem życia w naturze.

PK: W krajach uprzemysłowionych stawia się na zysk za wszelką cenę. Nowoczesne rolnictwo w tych krajach weszło w fazę agrotroniki...

WK: W praktyce tak to właśnie wygląda. Agrotronika oznacza masowe zastosowanie procesów automatycznego sterowania pracą urządzeń i maszyn. Korzysta z najróżniejszych rozwiązań technicznych służących zarówno podnoszeniu efektywności produkcji (racjonalizacja nakładów, minimalizacja strat, lepsza diagnostyka systemów, lepsza logistyka itp.), jak i podnoszeniu BHP w rolnictwie. Zakłada, że korzystne jest zastępowanie człowieka pracą maszyn i – co chyba ważniejsze – algorytmami nimi kierującymi. Precyzyjne mapowanie jakości gleb z wykorzystaniem systemów satelitarnych i odbiorników GPS w maszynach rolniczych pozwala na wysiew precyzyjny czy orkę precyzyjną w gospodarstwie. Dzięki agrotronice zbiór owoców i warzyw można zlecić robotom, a zabiegi towarzyszące typu opryski i kontrola stad hodowlanych – dronom i mikrodronom. Całkowita autonomizacja prac polowych, gdzie kombajn bez kierowcy sprzątnie z pola plony, ma też gorsze strony: maszyna nie ominie ptaka siedzącego w gnieździe ani schowanej w zbożu sarenki... Na pastwisku też zmiany – obroża z nadajnikiem wysyłającym impulsy ingerujące w pracę mózgu, wymuszające określone zachowania zwierząt (niewychodzenie poza obszar pastwiska). Dzięki temu pastwisko nie wymaga ogrodzenia. Agrotronika to dopiero skromny początek nowej rewolucji technologicznej w rolnictwie.

PK: Co nas czeka w przyszłości? Czy w rolnictwie będzie jeszcze mniej rolnika?

WK: Myślę, że przed zmianami w rolnictwie nie uciekniemy. Komplikacja świata, biorąca się z ogromu informacji produkowanych przez cywilizację ludzką, na dłuższą metę hamowałaby rozwój na skutek trudności w zarządzaniu nim. Asysta dla ludzi w postaci algorytmów pozwalających na autonomizację zarządzania informacją i wiedzą jest nieuchronna. Agrotronika stała się już oficjalną specjalnością zawodową na poziomie technikum rolniczego. Od 2016 roku, idąc z duchem czasu, MEN zmieniło podstawę programową kształcenia w zawodzie technik mechanizacji rolnictwa, rozszerzając ją o treści związane z rolnictwem precyzyjnym. W konsekwencji zmianie uległa nazwa zawodu – na technik mechanizacji rolnictwa i agrotroniki. Przykładem jest Zespół Szkół CKU w Gronowie koło Torunia, gdzie otworzono specjalny program kształcenia, co wiązało się z wyposażeniem szkoły w precyzyjny, drogi sprzęt rolniczy sfinansowany ze środków unijnych. W jego ramach uczniowie technikum uczą się na przykład obsługi kombajnu zbożowego, który ma również funkcję pracy autonomicznej. Dzięki temu uczeń sam podejmuje decyzję, czy lepiej kombajnem kierować, czy obserwować go w akcji...

 

kontakt1.jpg
Piotr Kociorski
Artykuł opracowany we współpracy z Kujawsko-Pomorskim Orodkiem Doradztwa Rolniczego w Minikowie
 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Marketing

tel. 606 948 444

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione