KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
28 września 2019

O tradycji uprawy jabłoni w Polsce

Tradycyjne sady stanowiły przez dziesięciolecia najbardziej charakterystyczny element krajobrazów wiejskich w Polsce. Starsze pokolenia pamiętają wysokopienne drzewa owocowe przy wiejskich domach, na miedzach śródpolnych, a nawet sadzone wzdłuż dróg. Niestety, w ciągu ostatnich dziesięcioleci liczba tych cennych obszarów istotnie się zmniejszyła. To duża strata, gdyż są one elementem polskiego dziedzictwa kulturowego.

Uprawa jabłoni w Polsce ma bardzo długą tradycję. Pierwsze sady zakładano przy klasztorach, później weszły do ogrodów przypałacowych, aż w końcu trafiły pod strzechy. Były to przede wszystkim jabłonie. Na początku XIX w. zaczęto zwracać coraz większą uwagę na wydajność drzew i korzyści płynące z ich uprawy. Pierwsze drzewa sprowadzili do Polski benedyktyni.

W latach 30. namawiano drobnych producentów rolnych do zakładania sadów jako upraw bardziej opłacalnych – pojawiły się wówczas kosztele i koksa pomarańczowa. Tradycyjne sady dają wiele korzyści zarówno krajobrazowych, jak i smakowych.

To właśnie te wysokopienne drzewa są strażnikami bioróżnorodności, dają miły cień oraz smaczne, ekologiczne owoce bez odrobiny chemii.

Można z nich zrobić przetwory i zapasy na zimę – doskonałe dżemy, konfitury, soki, mrożonki i susz. Jabłka można także zamarynować, zakisić, zrobić z nich wino, a ze skórek – zdrowy ocet jabłkowy.

Zbiory z przydomowego dawnego sadu – to także możliwość poprawienia domowego budżetu poprzez sprzedaż zarówno owoców, jak i ich przetworów. Warto zatem mieć je w zasięgu ręki. Aby zdrowo żyć, powinniśmy po nie sięgać jak najczęściej – co najmniej pięć razy dziennie. Skład owoców to głównie: woda, cukry, kwasy organiczne, witaminy, błonnik i pektyny. Zawartość, oczywiście, zależy od: gatunku, odmiany, stadium dojrzałości, gleby, nawożenia, cięcia i przebiegu pogody.

Wzrost świadomości konsumentów, dbałość o zdrowie człowieka i ochronę środowiska naturalnego, stawianie na bioróżnorodność i tęsknota za smakami dzieciństwa sprawiły, że wzrasta zainteresowanie owocami produkowanymi tradycyjnie. Warto więc podjąć wysiłek utrzymania starego drzewostanu, który zachował się w naszych przydomowych ogrodach bądź pozyskać sadzonki odmian starych i uzupełnić nasadzenia. Wrzesień to doskonały czas na takie działania.

W sadach tradycyjnych na ogół znajdują się odmiany niewrażliwe na choroby i szkodniki, odporne na niskie temperatury, bardzo smaczne. Ponadto są one długowieczne (60-100 lat), a dobrze rozwinięty system korzeniowy sprawia, że nie wymagają szczególnej pielęgnacji, a wręcz same chronią glebę przed erozją wodną i wietrzną. Rozłożyste korony drzew są kryjówką dla ptaków – ich żerowiskiem i miejscem rozrodu.

Do swych przydomowych ogrodów warto pozyskać kilka tradycyjnych odmian.

  1. Kosztela – odmiana rodzima; owocuje przemiennie, bardzo obficie; średnio odporna na mróz, mało wrażliwa na szkodniki; ma małe wymagania, jeśli chodzi o glebę i stanowisko; owoce średniej wielkości, regularne, kuliste, nieco spłaszczone przy kielichu; skórka gruba, gładka, lśniąca, słomkowo-żółtawa, zielona; owoce bardzo smaczne, słodkie, dojrzewają w połowie września.
  2. Landsberska – odmiana z okolic Gorzowa Wielkopolskiego; owocuje bardzo obficie, najczęściej przemiennie; dość wrażliwa na mróz oraz średnio podatna na choroby (parch, mączniak); owoce średniej wielkości lub duże, kulisto-stożkowate, nieco spłaszczone, bardzo smaczne, soczyste, winne, deserowe, dobre na przetwory; skórka gładka, czasem tłusta, nieco błyszcząca, zielono-żółta, często z pomarańczowym słabym rumieńcem; dojrzewa na początku października, a dojrzałość spożywczą owoce osiągają w grudniu lub styczniu.
  3. Antonówka zwykła – bardzo stara wczesnojesienna odmiana białoruska; owocuje obficie przeważnie co drugi rok, bardzo odporna na mróz; znakomicie nadaje się na podkładki; owoce średniej wielkości o zmiennym kształcie, najczęściej kulistym, nieco wydłużonym, niesymetryczne; skórka gładka, błyszcząca, początkowo zielona, w miarę dojrzewania przechodzi w kolor słomkowy, niekiedy ze słabym różowoczerwonym rumieńcem; owoce soczyste o kwaskowatym smaku, dojrzałe wydzielają silny landrynkowy zapach; znakomite na przetwory, zwłaszcza na susz.
  4. Malinowa oberlandzka – odmiana pochodzenia holenderskiego; owocuje przemiennie lub częściowo przemiennie; wrażliwa na mróz, odporna na choroby; owoce średniej wielkości, różnego kształtu: kulisto-stożkowe, wydłużone, jajowate – mniej lub silniej żebrowane; dojrzewają od końca września do grudnia; skórka cienka, błyszcząca, prawie cała pokryta ciemnokarminowym rumieńcem; miąższ kruchy, średnio soczysty, winny o smaku lekko malinowym – odmiana typowo deserowa.

 

kontakt1.jpg Edyta Kijak
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione