KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?
3 lipca 2019

Krwawy, wołyński lipiec 1943

Wołyń to historyczna kraina w dorzeczu górnego Bugu. Kiedyś były to tereny polskie. Po II wojnie światowej przyznane ZSRR. Obecnie to ziemie Ukrainy. 

Tendencje nacjonalistyczne na Ukrainie odrodziły się już w latach 30. Mychajło Kołodziński, jeden z ideologów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów wzywał do budowy imperium ukraińskiego, które powstać miało na zgliszczach Moskwy i Warszawy. W zbrojną walkę wpisał antypolską i antyżydowską czystkę. 

15.06.1934 r. w Warszawie przy ulicy Foksal zastrzelono ministra spraw wewnętrznych płka Bronisława Pierackiego, zaufanego człowieka marszałka Piłsudskiego.  Za zamachem stała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i ukraiński polityk Stepan Bandera. Wyrokiem sądu okręgowego w Warszawie w 1936 r. skazano go na karę śmierci, którą na mocy amnestii zamieniono na dożywotnie więzienie. Zwolniono go we wrześniu 1939 r. ze względu na zagrożenie wybuchem wojny. Kontynuował swoją działalność, współpracując m.in. z Niemcami. W ramach Wermachtu utworzył batalion „Nachtigall”. 

Od nazwiska Stepana Bandery pochodzi potoczna nazwa „banderowcy”, którą określano stronników jego partii. Polacy używający tego określenia, mają na myśli zwolenników Stepana Bandery –  „upowców”, a także własnych sąsiadów i  wszystkich Ukraińców, którzy brali udział w masowych mordach na polskiej ludności cywilnej. 

Od kwietnia 1943 r. rozpoczęto masowe ataki na polskie miejscowości na terenie całego Wołynia. Najliczniejszymi oddziałami były wojskowe oddziały Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i powstała z nich Ukraińska Powstańcza Armia: Bandery, Tarasa Bulby i Melnyka. Celem Ukraińców z OUN-UPA było spalenie i zrównanie z ziemią każdej polskiej wsi. Doszczętnie grabili i niszczyli gospodarstwa, uprawy, sady, inwentarz, kościoły i dobra kultury. Działali w sposób metodyczny, zgodnie z opracowaną strategią całkowitej eksterminacji Polaków, czego dowodem jest choćby jeden z wydanych rozkazów: 

Likwidować ślady polskości. Zniszczyć wszystkie ściany kościołów . Zniszczyć drzewa przy zabudowaniach, tak by nie pozostały nawet ślady, że ktoś tam kiedykolwiek żył. Ale nie niszczyć drzew owocowych przy drogach. Zniszczyć wszystkie polskie chaty, w których poprzednio mieszkali Polacy.

Postępowano zgodnie ze wskazówkami Kołodzińskiego, że trzeba tak zabijać, aby jeszcze dziesiąte pokolenie Polaków bało się spojrzeć w stronę Ukrainy. Schemat był taki sam. Wieś otaczano kordonem. W pierwszym szeregu szli Ukraińcy ubrani w niemieckie i sowieckie mundury. Za nimi podążała miejscowa ludność, tzw. „czerń”. Również kobiety uzbrojone w kije, noże, siekiery i widły. Posiadający broń palną stanowili 40 proc. grupy. Zdarzało się, że napadów dokonywali lokalni mieszkańcy pod rozkazami kilku przedstawicieli UPA. Sąsiedzi mordowali sąsiadów, przyjaciele – przyjaciół, a nieraz nawet w przypadku małżeństw mieszanych także członków rodziny. Krzyczano: „Śmierć, śmierć, Lachom śmierć" Zabijano wszystkich: kobiety, dzieci, niedołężnych starców i kaleki z okrucieństwem przechodzącym wszelkie wyobrażenie. Używano siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi. Zbrodni  dokonywano ze szczególnym okrucieństwem, a ofiary torturowano. Po totalnym mordzie rozpoczynała się grabież. Oddziały UPA po masakrze w jednym miejscu przemieszczały się w następne. Zabudowania palono dopiero po kilku dniach, by w tym czasie schwytać i zabić uciekinierów, którzy powrócili do swoich domów.

Szczególnie krwawy okazał się dzień 11 lipca 1943 r. Była to niedziela. W 99 wioskach nacjonaliści przy wsparciu miejscowego chłopstwa zaczęli zmasowane mordy na polskich mieszkańcach. Od wieczora 11 lipca do rana 12 lipca zaatakowano167 miejscowości oraz kilka kościołów, w których ludzie zgromadzili się na mszy. Następnego dnia napadnięto kolejnych 50. W całym lipcu 1943 zrównano z ziemią 520 wsi i osad. Zamordowano ok. 10-11 tys. Polaków. Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w sumie zginęło ok. 100 tys. osób.  Niektóre szacunki podają liczbę 200 tys. zabitych. 

Wrogość między ukraińskimi i polskimi sąsiadami tliła się na Wołyniu jeszcze przed II wojną światową. Choć były również małżeństwa i rodziny mieszane, a także przykłady przyjaźni polsko-ukraińskiej.  Znaleźli się i tacy Ukraińcy, którzy ryzykowali życie, ukrywając Polaków i odmawiając wzięcia udziału w zbrodniczej akcji. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” opracowana przez IPN podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 z nich zapłaciło życiem.

Można zrozumieć, że obywatele pochodzenia ukraińskiego chcieli własnego suwerennego państwa. Można zrozumieć animozje między dwoma narodami i sąsiedzkie waśnie. Można zrozumieć żal Ukraińców do Polaków, którzy nie zawsze ich dobrze traktowali. Ale nie można zrozumieć bestialskich morderstw na wielką skalę - na sąsiadach, kobietach, dzieciach i starcach, ani zabójstw w mieszanych rodzinach. Było to zaplanowane, masowe „ludobójstwo”. 
 

kontakt1.jpg Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione
Partnerzy
  • MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
  • KOWR
  • Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie
  • WDR
  • ODR Bratoszewice