KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
1 grudnia 2018

Zakupy z głową: dlaczego kupne warzywa bywają niesmaczne?

Jeszcze 30-40 lat temu większość warzyw i owoców była dostępna tylko w sezonie. Teraz możemy je kupić przez cały rok. Jednak, gdy kupujemy je w sklepie, choć bardzo często wyglądają przepięknie, to jednak nie smakują dobrze. Dlaczego?

W Polsce uprawa nowalijek w szklarniach jest popularna i coraz częściej uprawiamy w taki sposób nie tylko najwcześniejsze warzywa. Szklarnia gwarantuje optymalną temperaturę i wilgotność i ułatwia zwalczanie chorób, a przy tym gwarantuje niezależność od kaprysów pogody. Polskie warzywa ze szklarni są jednak smaczniejsze niż ich odpowiedniki sprowadzane z odległych krajów Europy i świata.


Gdy chcemy kupić w sklepie warzywa warto je najpierw powąchać. Te, które nie mają typowego zapachu dla pomidorów, papryki czy ogórków nie będą nam smakować. Warto samemu się o tym przekonać. Nadal jednak bez odpowiedzi pozostaje pytanie: dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź jest bardzo prosta: wiele z tych warzyw jest uprawiane hydroponicznie. Co to oznacza? - w skrócie mówiąc: są to warzywa, które ,,nie widziały'' ani gleby, ani słońca, a ich wyrośnięcie było możliwe dzięki wodzie i chemii.

Hydroponika – co to jest?

Wikipedia podaje następującą definicję uprawy hydroponicznej:

jest to kultura wodna – bezglebowa uprawa roślin na pożywkach wodnych, umożliwiająca produkcję roślinną w sztucznych warunkach domowych jak i na skalę przemysłową, głównie w szklarniach i namiotach. Szczególnie przydatna do uprawy warzyw, kwiatów oraz ziół.

Każdy z nas przynajmniej raz w dzieciństwie zastosował uprawę ,,prawie jak hydroponiczną'', gdy przed Wielkanocą wysiewał rzeżuchę na ligninie. 


Dziś hydroponika rozwijana jest w wielu krajach, bardzo popularna jest na Zachodzie Europy i w Izraelu i coraz częściej wkracza do naszych domów w postaci małych szklarenek, gdzie w sterylnych warunkach możemy sami wyhodować jadalne rośliny. 

Eksperci wskazują na wiele korzyści z uprawy hydroponicznej. Przede wszystkim są to:

  • możliwość zakładania upraw na terenach nieprzydatnych pod uprawę ziemną, np. na terenach suchych
  • brak ograniczeń w zakresie zmianowania roślin – można uprawiać po sobie dowolne rośliny, w tym również w monokulturze, ponieważ nie występuje zjawisko zmęczenia gleby
  • wyższe plony, dzięki gęstszemu siewowi oraz szybszemu wzrostowi i rozwojowi roślin
  • niższe skażenie produktów z uwagi na niestosowanie pestycydów oraz niepobieranie z gleby metali ciężkich
  • możliwość przesunięcia kwitnienia i owocowania poza normalny sezon
  • wyeliminowanie niektórych ciężkich prac ręcznych (wymiana ziemi, kopanie, motyczenie i in.)
  • oszczędność wody

 

I choć zalet jest bardzo dużo, to jednak nikt z nas nie powie, że to normalne, aby roślina wyhodowana została bez gleby i bez słońca. A jednak coraz częściej nawet w polskich domach pojawiają się urządzenia do hodowli hydroponicznej ziół, sałat i kwiatów. A Polacy coraz chętniej je kupują.


Dostępnych jest coraz więcej małych szklarni i doniczek do domowej uprawy hydroponicznej roślin. Domowa hodowla hydroponiczna i przemysłowa uprawa wyglądają tak samo, choć na inną skalę. Roślinę przeznaczoną do uprawy hydroponicznej umieszcza się w ażurowej doniczce wewnętrznej lub w specjalnym otworze w podstawie, a jej korzenie stabilizuje się za pomocą jałowego podłoża np. kulek keramzytu, perlitu, albo gąbki lub innego materiału nie wchodzącego w reakcje z używaną chemią. Następnie pojemnik z rośliną umieszcza się w większej, wodoszczelnej osłonie, w której znajduje się woda z chemiczną pożywką. Roślinę poddaje się naświetlaniu lampami, tworząc jej w ten sposób długi dzień.

Czy jednak sztuczne światło może zastąpić słońce?

Żeby roślina wyrosła światło wystarczy, żeby jeszcze była smaczna - już niekoniecznie.

Kilka miesięcy temu jedna z dużych zachodnich sieci marketów w Polsce reklamowała sprzedawaną na swoich stoiskach sałatę pochodzącą z polskiej uprawy hydroponicznej.

Jak jednak wynika z badań rynkowych, polskiego klienta interesuje przede wszystkim cena - najczęściej nie pytamy o to, jak zostały wyhodowane oferowane nam warzywa i dlaczego brakuje im smaku. W przypadku sałaty najtrudniej jest przekonać się o tym jak została wyhodowana – bo nawet ta z ogródka nie ma zdecydowanego smaku.

Jeśli jednak mamy wśród przyjaciół osoby, które w domu hodują... kanarki, to dowiemy się, że ptaki żadnych wątpliwości nie mają. Sałaty wyhodowanej hydroponicznie nie zjedzą.

Zalet upraw hydroponicznych jest jeszcze więcej. Jest to przede wszystkim uprawa ,,czysta'' - warzywa trafiające do handlu nie mają nawet śladu gleby - w końcu nigdy w niej nie rosły. Wyglądają przepięknie i są równe, ale... nie wyrosły z materii organicznej i nie widziały słońca.

 

Hydroponika nie jest ekologiczna


Wydawać by się mogło, że uprawa na jałowym podłożu roślin, które nie chorują może być uznana za najwyższą jakość produkcji - ale tak nie jest. Rośliny uprawiane hydroponicznie nie są uprawiane w naturalnych warunkach, a nawet wręcz przeciwnie - rosną wyłącznie dzięki chemicznej pożywce, dlatego też nigdy nie uznano takiej hodowli za ekologiczną. Tak wyhodowane warzywa, mimo sterylnych warunków, nie mają więc certyfikatu BIO. I są stosunkowo... tanie. A jak sami wiemy to, co tanie nie zawsze jest dobre...


Mówi się jednak, ze uprawa hydroponiczna ma zalety w szczególnych warunkach - tam, gdzie brakuje gleby, albo gdzie brakuje wody i można ją rozdzielać według potrzeb roślin i nie marnować. Hydroponika pozwala nie tylko na eliminację ziemi i obecnych w niej alergenów, takich jak roztocza, ale także umożliwia zmniejszenie częstości przesadzania roślin, a  rośliny w uprawie hydroponicznej bardziej podnoszą wilgotność powietrza w porównaniu do roślin w tradycyjnej uprawie ziemnej. Kto jest ciekaw jak taka hodowla wygląda może zajrzeć do popularnych z plikami wideo, gdzie są reportaże ze szklarni, w których uprawia się warzywa metodą hydroponiczną.

 

Zdrowe bakterie

Coraz częściej mówi się o tym, jak dużą rolę w naszym zdrowiu pełnią dobroczynne bakterie. Nie moglibyśmy żyć bez bakterii w naszych jelitach, w przewodzie pokarmowym i na skórze. Każdy z nas wie, że gleba to także bakterie i żywe organizmy. Jak policzyli naukowcy rosyjscy, na ich wolnych od zanieczyszczeń glebach na Ałtaju na 100 metrach kwadratowych bytuje około... 200 kilogramów bakterii i kolejne 200 kilogramów mikroorganizmów. Wszystkie te żyjątka razem produkują rocznie około 500 kg biohumusu. Rosyjscy naukowcy przekonują, że z tego miejsca na Ziemi pochodzą najzdrowsze i najsmaczniejsze rośliny, a Ałtaj uznawany jest za naturalną syberyjską ,,aptekę''.


Każdy z nas, rolników, wie także, że gleba w naszych ogródkach także jest żywa. Warzywa i owoce, które rosną bardziej na słońcu są słodsze i smaczniejsze, a te z cienia - trochę mniej słodkie, ale też smakowicie pachną. Wszystkie warzywa i owoce, które uprawiamy sami przede wszystkim pachną tak, że aż ślinka cieknie. Jeśli więc wybieramy się do sklepu po warzywa sprawdzajmy je w ten sam sposób: na węch. Jeśli pachną - będą nam smakować. Jeśli nie - odłóżmy je z powrotem na półkę.

 

 

 

 

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
 
 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione