KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Protesty producentów warzyw i owoców z powodu niskich cen

Kilogram kapusty w skupie kosztuje... 10 groszy, a w sklepie - często ponad złotówkę. Niewiele lepiej jest z ziemniakami - przebicie sięga też prawie 1000 procent. Czy może zatem dziwić fakt, że zdesperowani rolnicy wychodzą na ulicę?

W środę protest odbył się na drodze krajowej nr 12 we Wróblewie i Błaszkach w powiecie sieradzkim (województwo łodzkie). 
Piotr Łuczak ze Słomkowa Mokrego, wiceprezes Unii Warzywno-Owocowej i radny gminy Wróblew, twierdzi, że taka forma protestu była konieczna, bo rolnicze postulaty zawarte w  wysłanej do rządu petycji podpisanej przez 552 producentów zostały bez odzewu. 

Nasze pismo było wystosowane już półtora miesiąca temu do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ale nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Nie ma odzewu, dialogu, porozumienia – mówi wiceprezes Unii Warzywno-Owocowej.

Producenci warzyw z powiatu sieradzkiego domagają się natychmiastowego ograniczenia importu ziemniaków i warzyw do Polski (zwłaszcza tych wczesnych), zaostrzenia oraz wzmożenia kontroli fitosanitarnych importowanych produktów rolnych oraz wprowadzenia niezapowiedzianych kontroli w polskich firmach zajmujących się obrotem produktami rolnymi, którym zarzucają nagminne przepakowywanie ziemniaków czy warzyw i sprzedaż jako polskie. 

Ale problem dotyczy nie tylko województwa łódzkiego.

Jestem rolnikiem z województwa Małopolskiego –  pisze do nas pan Marek (nazwisko do wiadomości redakcji). –  Zajmuję się produkcją roślinną, a przede wszystkim uprawą kapusty białej i ziemniaków. Zwracam się do waszej redakcji, abyście napisali o problemie producentów warzyw, gdyż mamy bardzo duży problem ze sprzedażą warzyw. Na giełdach warzywnych jest znikome zejście. Hurtownie i skupy warzyw praktycznie nic nie kupują. Ceny są bardzo niskie np. kapusta biała 15-20 groszy za kg, ziemniaki 20-30 groszy za kg...

Rolnicy zwracają uwagę także na bardzo dużą różnicę cen warzyw u rolnika a w sklepie.

Podam przykład: kapusta u rolnika kosztuje 20 gr/kg a w marketach 2 złote/kg, ziemniaki u rolnika 20-30 gr/kg w marketach 1-2 złote/kg –  wylicza pan Marek. –  Wychodzi na to że sklepy zarabiają po 1000%. I niejednokrotnie warzywa w marketach są pochodzenia zagranicznego. W takiej sytuacji będzie duże prawdopodobieństwo, że nasze ziemniaki i kapusta zostanie wyrzucona w pole.

Na sprawę wyjątkowo niskich cen w skupach za polskie warzywa i owoce od dawna zwraca uwagę Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego. Jej prezes od dwóch lat stara się zainteresować sprawą ministerstwo rolnictwa –  jak widać bezskutecznie. Ceny w skupach jak były niskie –  tak są.

Kiedyś odstawiałem warzywa do małych sklepików osiedlowych na obrzeżach Poznania –  mówi Adrian Małecki, rolnik z Wielkopolski. –  Dziś tych sklepików już nie ma, bo splajtowały, a w dużych marketach warzywa nie są polskie. To nieprawda, że kapitał nie ma narodowości. Właściciele marketów z Niemiec, Francji czy Portugalii sprzedają produkty wyprodukowane w tych krajach, a my? Gdzie mamy sprzedawać nasze warzywa, jak nie w Polsce?

Dużo zależy od nas samych, a właściwie od mieszkańców miast, którzy kupują warzywa i owoce w sklepach. Gdyby klienci zaczęli czytać etykiety, być może zastanowiliby się, czy warto kupować czosnek z Chin lub... Hiszpanii, a marchew z Francji. Dojrzałe ziemniaki z Basenu Morza Śródziemnego ,,udają'' nasze młode ziemniaczki. Ale etykiet przy warzywach nie czytamy.

Dla mnie przede wszystkim liczy się cena –  przyznaje Stefania Kubiak, emerytka z woj. łódzkiego. –  Emeryturę mam bardzo niską i to cena decyduje o tym, co kupuję. Choć gdybym miała do wyboru polskie produkty i z zagranicy w podobnej cenie, to wybrałabym polskie. 

Wydaje się jednak, że jeszcze ciągle drzemie w nas przekonanie, że polskie warzywa i owoce należą do najsmaczniejszych w Europie. Jeździmy coraz więcej po świecie i... często piękne owoce nie mają takiego smaku jak ich polskie odpowiedniki. Może więc warto byłoby przygotować ogólnopolską kampanie oznaczeniową, ułatwiającą odnalezienie polskich warzyw i owoców.

Sami nie damy rady tego zrobić, bo w tej chwili nasza produkcja jest nieopłacalna –  mówi Adrian Małecki. –  Potrzebne byłoby wsparcie rządowe i agencji rolniczych. Wiem, że nasze produkty obroniłyby się smakiem.  

Na razie jednak rolnicy zapowiadają dalsze blokady, także w innych częściach kraju –  jeśli nie dojdzie do dialogu ze stroną rządową. –  Przepraszamy serdecznie, że to taka mocna forma protestu, ale inna nie wchodzi w grę, bo nikt inaczej nas nie zauważy –  mówią.

 

A co nasi Czytelnicy sądzą o tej sprawie? Czy protesty są konieczne, czy jest jakieś inne wyjście z tej sytuacji? Zachęcamy do dyskusji i kontaktów z naszą redakcją.

 

 

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
 
 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

Bartosz Woźniak

redaktor naczelny

tel : 664 029 592

tel: 54 235 52 61

naczelny@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione
Partnerzy
  • KOWR
  • WDR
  • ODR Bratoszewice
  • MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
  • Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie