KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
18 października 2018

Rudy spryciarz - co z tym lisem?

Dziś nie narażony na nic rudy drapieżnik stał się nie tylko niekwestionowanym królem lasów, ale swoje panowanie rozpostarł nawet na pola, łąki, wiejskie gospodarstwa, śmietniki i ogrody.

Transporter wścieklizny

Jeszcze do lat 90. XX wieku lis uważany był za głównego roznosiciela wścieklizny. Właściciele psów i kotów mieszkający blisko obszarów leśnych obawiali się, że każda ucieczka pupila z domu może być równoznaczna z zawleczeniem przez niego tej groźnej choroby zakaźnej. Wybawienie przyszło z Europy Zachodniej, gdzie już od lat 50. XX w. zaczęto pracować nad możliwością szczepienia lisów przeciw wściekliźnie. Program zakończył się ogromnym sukcesem i już pod koniec lat 70. zachodnioeuropejskie pola i lasy usiane były obficie kostkami mięsnymi z lekiem, który miał wyzwolić świat zwierzęcy od wścieklizny. Lis jako wszystkożerca i tym samym oportunista nie gardził owymi smacznymi kęskami i tym samym z dnia na dzień stawał się niezniszczalny.

Niemieccy badacze środowiska dowiedli jednak, że zarażone polskie lisy przekraczają Odrę, a walka z chorobą na terytorium Niemiec jest wówczas niewystarczająca. Skutkiem czego w latach 90. zaoferowano Polsce, że również na jej terytorium odbędzie się akcja przeciwko wściekliźnie. Podobnie jak w Europie Zachodniej, tak i w Polsce chorobę praktycznie wyeliminowano. Tym samym zniknęła główna przyczyna śmiertelności lisów. Z polskiego krajobrazu częściowo zniknęli ich główni wrogowie, czyli: wilki, rysie, orły i orliki, a myśliwskie polowania stały się niemodne i nieopłacalne. Dziś nie narażone praktycznie na żadne zagrożenia lisy święcą tryiumfy w każdym biotopie, w każdej części kraju.

Lisia plaga

W zatrważającym tempie populacja lisów zaczęła się podwajać, co spowodowało straty w środowisku. Lisy nie tylko zasiedliły praktycznie wszystkie kompleksy leśne, ale także bagna, pola i łąki. Nie byłoby z tym problemu, gdyby zwierzęta te odżywiały się ich głównym pokarmem, czyli drobnymi gryzoniami i padliną. Niestety tak duża populacja drapieżników nie jest w stanie wykarmić się myszami i szczurami, dlatego sięga po alternatywne źródła pokarmu w postaci gniazdujących na ziemi ptaków oraz płazów, gadów, zajęcy i dzikich królików.

Lisy dziesiątkują coraz rzadsze przepiórki i kuropatwy, wytrzebiły prawie wszystkie cietrzewie i regularnie wyjadają wiosenne lęgi dzikich kaczek i gęsi, które i tak są zagrożone wyginięciem. Rude drapieżniki pojawiają się coraz częściej w wiejskich zabudowaniach, gdzie często wizytują kurniki, gołębniki i królikarnie. Przeczesują także pobocza dróg licząc na łatwy łup w postaci zwierząt potrąconych przez samochód. Nie można zapomnieć również, że ofiarą wygłodniałego lisa mogą paść także koty, a nawet małe psy.

Niestety odstrzał lisów w Polsce jest niewystarczający, a inne metody zmniejszenia pogłowia mogą nie działać wybiórczo tylko i wyłącznie na rude drapieżniki. Można domniemać, że w momencie zaprzestania podawania szczepionki, część lisów padłaby na wściekliznę. Jednak tak duża populacja drapieżników, która nagle zostałaby zainfekowana mogłaby stać się poważnym zagrożeniem dla ludzi i innych zwierząt. Fakt walki z wścieklizną potwierdza regułę, że jakakolwiek regulacja praw przyrody może skończyć się niepowodzeniem i nieumiejętnością wyjścia z sytuacji.

Mądry i przebiegły

Mało komu udaje się przechytrzyć ten symbol sprytu i chytrości. Lis poznaje człowieka, tak jak człowiek poznaje lisa. Zwierzę uczy się, gdzie i kiedy może spotkać ludzi i stara się nie wychodzić im naprzeciw. Pod osłoną nocy regularnie odwiedza śmietniki, kurniki i przeczesuje każdy skrawek ogrodu czy podwórka. Porusza się praktycznie bezszelestnie i tylko jego zapach może obudzić zmysły stróżującego psa.

Lis to książkowy przykład oportunisty, który może żyć praktycznie w każdym środowisku i żywić się praktycznie wszystkim, co nie jest całkowicie popsute. Lisy z racji bycia drapieżnikiem oczywiście faworyzują pokarm pochodzenia zwierzęcego, czyli świeże mięso, jaja i padlinę. Nie pogardzą natomiast pieczywem, makaronami, kaszami, opadłymi owocami, jagodami czy jakimikolwiek odpadkami kuchennymi. Większość z tych rarytasów lisy znajdują w bogatych wysypiskach śmieci, miejskich śmietnikach czy działkowych ogrodach.

Gospodarstwo pozbawione pożywienia, które lis może zjadać, będzie dla niego nieatrakcyjnym i po czasie nie będzie go odwiedzał. Z tego względu, jeżeli zauważymy w naszej okolicy lisy starajmy się bardzo szczelnie zamykać śmietniki i kompostowniki. Praktycznie żadne zagrodzenie nie jest dla lisa przeszkodą. W przeciągu kilkunastu minut rudy chytrusek jest w stanie wykopać norę pod ogrodzeniem czy fundamentem kurnika.

Są jednak rzeczy, których lis nie lubi. Ogólnie lisy nie znoszą być zaskakiwane i straszone. Idealnym odstraszaczem drapieżników może okazać się ruchliwy pies, który lubi przeczesywać obejście w porze nocnej. Również odstraszająco na lisa mogą działać psie odchody regularnie rozrzucane obok ogrodzenia. Różnego rodzaju wiatraczki, światła na fotokomórki, dzwonki czy odstraszacze zapachowe również mogą okazać się pomocne. Lis naturalnie boi się człowieka i w jakiejkolwiek konfrontacji wycofuje się. Jeżeli jednak poczuje się zagrożony i nie znajdzie miejsca na ucieczkę – może zaatakować.

Dlatego gdy na swojej drodze spotkamy lisa, lepiej się wycofać, by mógł swobodnie odejść. Pamiętajmy także, że lisy mogą być eliminowane tylko i wyłącznie przez myśliwych, dlatego żadne drastyczne metody nie wchodzą w grę. Również jakiekolwiek próby podtruwania mogą stać się bardzo ryzykowne. Tak duże zwierzę wymaga zgoła większej dawki trucizny niż szczur czy mysz, a jeśli przynęta będzie zjedzona przez jakiekolwiek inne zwierzę, w tym domowe, może zakończyć się to dla niego tragicznie.

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydają się być żywe pułapki, jednak lisy czując jakikolwiek podstęp dość często omijają je z daleka. Coraz częściej mówi się także o środkach antykoncepcyjnych, które być może przyniosą podobne efekty jak te podawane gołębiom miejskim

 

 

kontakt1.jpg
dr Jarosław Kożuszek
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Musisz być zalogowany aby dodać swój komentarz
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Marketing

tel. 606 948 444

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione