KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?
11 lutego 2018

"Tańczący z kłosami" - wywiad z Mieczysławem Babalskim

Ikona polskiej ekologii, człowiek, który postanowił żyć zgodnie z prawami natury – Mieczysław Babalski. W 1989 roku założył stowarzyszenie Ekoland. Chciał zrobić to wcześniej, ale wtedy nie pozwalały na to polskie przepisy. Dzisiaj prowadzi 6-hektarowe gospodarstwo w Pokrzydowie niedaleko Brodnicy.

Od 30 lat sieje stare gatunki pszenicy – orkisz, płaskurkę i samopszę. W niewielkim sadzie rosną dawne odmiany jabłoni, a między nimi grzebią kury zielononóżki kuropatwiane – przedstawicielki starej polskiej rasy, znoszące jaja z najmniejszą zawartością cholesterolu. Oprócz kur, w sadzie żeruje stadko perlic i indyków. Pan Babalski oprowadzający mnie po gospodarstwie mówi, że ma jeszcze krowę rasy polska czerwona i dwie jałówki. Kiedy wyraziłem chęć ich zobaczenia, gospodarz zaczął nawoływanie: – Liza, Liza! Po chwili zza budynków wychodzi rzeczona Liza z córkami i głośno rycząc, biegnie w stronę swojego opiekuna... 

Z 6 hektarów utrzymać rodzinę to chyba problem?

– Tak, dlatego zajęliśmy się przetwórstwem. Wytwórnia Makaronu BIO rozpoczęła działalność w sierpniu 1991 roku na bazie gospodarstwa ekologicznego (nr atestu Ekolandu 90001). Ze względu na duże skupisko gospodarstw ekologicznych w naszym regionie, postanowiliśmy zająć się przetwórstwem zbóż ekologicznych. Zaczęliśmy od produkcji makaronu razowego, początkowo w niewielkich ilościach z pszenicy, potem z żyta i orkiszu. Wcześniej przetwórstwem trudnili się tylko członkowie rodziny, obecnie zatrudniamy 13 osób. Dziennie około 1,5 tony zbóż przerabiamy na mąki razowe, makarony, płatki, kasze, otręby, kawę orkiszową. 

W rolnictwie ekologicznym nie stosuje się nawozów i środków chemicznych, tylko nawozy organiczne oraz płodozmian, wszystko po to, by rośliny czuły się dobrze...

– Rośliny i ludzie, po zjedzeniu tych roślin. Największym zagrożeniem dla wszystkich mieszkańców Ziemi jest glifosat, składnik Roundupu, stosowanego jako oprysk przeciwko chwastom. Związek ten miał rozkładać się w glebie, ale się nie rozkłada i jest wszędzie, również w naszym moczu. Glifosat niszczy nasz układ moczowy i rozrodczy. Na szczęście, produkty ekologiczne są od tego związku wolne.

Jak je rozpoznać wśród innych produktów w sklepie?

– Żywność oznakowana jako „eko” musi mieć certyfikat i zieloną chorągiewkę unijną. Tam jest napisane „PL-EKO” i numer certyfikatu, oprócz tego dokładny adres producenta.

Mieczysław Babalski zaprasza mnie na teren swojego zakładu, gdzie produkuje ekologiczne przetwory zbożowe. Po dużej hali zastawionej maszynami i worami ze zbożem myszkuje niewielki kundelek. 

– To Triki, przybłąkał się cztery lata temu i tak został. Profesjonalnie zajmuje się tępieniem gryzoni. Można powiedzieć, że jest na etacie odpowiedzialnego za minimalizowanie strat. Jest tani – pracuje za michę. A to jest obłuskiwarka – bardzo drogie urządzenie, niezbędne do oddzielania plew. Plewy starych gatunków zbóż, tj. orkiszu, płaskurki i samopszy, ciężko oddzielają się od ziarna, stąd konieczność używania specjalnych maszyn. To wpływa na cenę mąki. Samo ziarno ekologiczne jest kilkakrotnie droższe od zwykłego zboża, co wynika z niższych plonów. Samopsza daje około 1,5 tony z hektara. Jak wiadomo, nowoczesne odmiany sypią nawet do 10 ton na hektar.

                     

Mimo wysokich cen, chleb orkiszowy sprzedaje się bardzo dobrze, ludzie kupują go coraz częściej. Skąd ta popularność?

– Dzięki literaturze błogosławionej Hildegardy z Bingen mocno wzrosło zainteresowanie orkiszem, który zalecała jako podstawę diety. Orkisz wzmacnia ciało, dobrze działa na krążenie krwi i usposobienie. Zaleca się go przy przemęczeniu, alergiach oraz chorobach wątroby i nerek. W starożytnym Rzymie był podobno posiłkiem gladiatorów i sportowców biorących udział w igrzyskach. Mniej popularnym gatunkiem jest płaskurka – starsza „siostra” orkiszu. Zainteresowanie uprawą tego gatunku jest coraz większe, gdyż zwiększa się rzesza konsumentów doceniających jej walory zdrowotne i delikatny orzechowy smak. Ciekawostką jest, że badacze Biblii twierdzą, iż chleb, którym Jezus dzielił się z uczniami podczas Ostatniej Wieczerzy, był upieczony właśnie z płaskurki. Najstarszą pszenicą jest samopsza pochodząca od dzikich pszenic jednoziarnowych, które uprawiano 7 tysięcy lat p.n.e. Najważniejszym walorem samopszy są występujące w niej aminokwasy korzystnie wpływające na pracę układu nerwowego. Aminokwasy te są egzogenne, co oznacza, że nasz organizm nie wytwarza ich samodzielnie i powinniśmy dostarczać je z pożywieniem. 

Jak wyglądają dopłaty unijne? Rolnicy ekologiczni dostają więcej niż konwencjonalni?

Jeszcze raz tyle. Wiąże się to z niekorzystnym planem narzucanym nam odgórnie, np. każą siać mieszanki traw, które w ogóle nie są nam potrzebne. Dla środowiska są dobre, ale dla uprawy zboża nie za bardzo.

O rolnictwie ekologicznym słyszeli wszyscy, ale na czym właściwie ono polega?

– Mówiąc krótko – na gospodarowaniu zgodnym z prawami natury. Nie stosujemy chemii, za to dajemy glebie obornik, komposty, nawozy zielone oraz minerały występujące w przyrodzie. Na 1 m2 w warstwie ornej gleby może być około miliona nasion chwastów. One kiełkują tylko wtedy, gdy gleba na to pozwala. Jeśli są problemy z jakimś chwastem, to trzeba się zastanowić, co jest tego przyczyną. Przy odpowiednio dobranym płodozmianie i nawożeniu gleba sama poradzi sobie z zachwaszczeniem. Do uprawy trzeba też dobierać takie rośliny, które dobrze czują się w gospodarstwie. Przykładem rośliny nieprzystosowanej do naszych warunków jest kukurydza, która mocno niszczy glebę. Z perzu natomiast oczyszczają glebę żyto i gryka. Jeśli mamy kłopot z ostrożeniem, czyli popularnym ostem – to znaczy, że czas najwyższy siać koniczynę i lucernę. Gdy mamy problem z komosą – to znak, że gleba jest przeazotowana.

Rośliny same pokazują, co jest niedobrego, trzeba je tylko obserwować.

Gleba musi być właściwie uprawiana. W 1 cm3 gleby żyje więcej organizmów żywych niż ludzi na całym świecie, i trzeba o nie dbać. Niewłaściwa uprawa, np. zbyt głęboka orka, może popsuć strukturę gleby i zniszczyć życie glebowe.

 Planuje pan powiększenie areału swojego gospodarstwa?

– Nie. W okolicy mamy wielu rolników ekologicznych. Kupujemy od nich zboże, które przerabiamy na mąkę, kasze, makarony, kawę itd. W przyszłości będziemy koncentrować się na przerabianiu zdrowych ziaren w zdrowe produkty służące ludziom. W myśl zasady:

bądź eko – zajdziesz daleko. 

 


 

Fot. M. Rząsa

kontakt1.jpg
Rozmawiał Piotr Kociorski
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie

Jeden z 16 Ośrodków Doradztwa Rolniczego w kraju. Podstawowym zadaniem KPODR jest udzielanie wszechstronnej pomocy rolnikom, mieszkańcom obszarów wiejskich oraz przedsiębiorcom związanym z przetwórstwem rolno-spożywczym w celu zwiększania dochodów gospodarstw rolnych oraz poprawy warunków życia na wsi.Główna siedziba znajduje się w Minikowie (pow. Nakielski). Ośrodek posiada oddziały w Zarzeczewie (pow. Włocławski) oraz w Przysieku (pow. Toruński). Posiada własne wydawnictwo,które jest wydawcą miesięcznika Wieś Kujawsko-Pomorska oraz wielu poradników. Organizuje liczne wystawy i targi -m.in Międzynarodowe Targi Rolno-Spożywcze "Agrotech" w Minikowie, które na obszarze 12ha odwiedza corocznie ok. 350 wystawców i około 35 tys. zwiedzających.

 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

Bartosz Woźniak

redaktor naczelny

tel : 664 029 592

tel: 54 235 52 61

naczelny@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione
Partnerzy
  • KOWR
  • Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie
  • MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
  • WDR
  • ODR Bratoszewice