KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?
12 lutego 2018

Zapustowe zabawy na polskiej wsi

Karnawał trwa od Święta Trzech Króli do wtorku poprzedzającego Środę Popielcową. Niezależnie od tego, czy był to krótszy czy dłuższy okres, zawsze na polskiej wsi obchodzono go niezwykle hucznie. Przypominamy więc najpopularniejsze zapustowe zabawy. 

Słowo „karnawał” pochodzi z języka włoskiego carne vale i oznacza „rozstawanie się z mięsem”. Właśnie dlatego, w Polsce okres ten nazywany był: „mięsopustem” lub „zapustami”. To przede wszystkim czas zabaw, obfitych uczt i kuligów.  

Zwykle w ostatnie trzy dni karnawału po polskich wsiach krążyli młodzieńcy poprzebierani za różne stwory, pukali do okien, zaglądali do domostw, śpiewali i tańczyli. Gospodarze zawsze chętnie ich przyjmowali i częstowali smakołykami.

Po wiejskich drogach chodzili parobcy poprzebierani m.in. za niedźwiedzie i wilki. Inaczej było na dworach – tam urządzano wystawne bale maskowe.

Zapusty na wsiach były również czasem kojarzenia małżeństw - poznawania ze sobą młodych ludzi. Osoby nieskore do małżeństwa musiały ponieść karę – według starego zwyczaju, do nogi takiej osoby przywiązywano drewniany kloc i kazano z nim paradować po wsi. Czasem przyczepiano też głowę od śledzia czy kawałek sukna. Jedna z przyśpiewek mówiła:

Lepiej było iść w mięsopusty za lada chłopinę niż dźwigać szczepinę.

W trakcie karnawału w wiejskich karczmach i gospodach urządzano zabawy i potańcówki. 

Najhuczniej bawiono się we wtorek - ostatni dzień zapustów. Zapust w postaci człowieka (tzw. król Zapust) ukazywał się w ten dzień około północy - jako znak końca karnawałowego szleństwa. Był ubrany w wełniany kożuch, czapkę przystrojoną wstążkami i gałezią choiny. W ręku trzymał drewniany toporek z dzwonkiem. Razem ze sługą obszedł całą wieś, a na koniec przychodził do karczmy, gdzie po północy wyrzucał wszystkich za drzwi. Symbolem zakończenia zabawy i rozpoczęcia postu był rozsypany na podłodze popiół.

W każdym regionie naszego kraju król Zapust wyglądał trochę inaczej. Na lubeszczyźnie był strojnym bahusem, a na Podlasiu żądał tzw. włóczebnego – skąpcom groził nieurodzajem w nowym roku. 

Na Kujawach i w Wielkopolsce w ostatkowy wtorek karnawału odbywała się zabawa zwana Podkoziołkiem. Brały w niej udział dziewczęta, które nie wyszły jeszcze za mąż. Składały podkoziołkowi zaoszczędzone pieniądze, a w zamian za to mogły zatańczyć z wybranym przez siebie kawalerem. 

W karnawale, a w szczególności we wtorkowe ostatki, zajadano się głównie tłustymi słodkościami – racuchami czy ciastem nadziewanym słoniną. 

Współczesny karnawał wygląda już nieco inaczej - organizowane są oczywiście bale, mniej i bardziej wystawne. Na polskich wsiach, a także w miastach ludzie nadal uwielbiają się bawić. Tzw. ostatki urządzają dziś np. panie z kół gospodyń wiejskich. W niektórych regionach ludzie kultywują jednak dawne zwyczaje - oraganizowane są m.in. korowody zapustne z przebierańcami. Wspólne świętowanie karnawału to również doskonały sposób na budowanie lokalnych więzi. 

 

Źródło: J. Uryga, Rok polski [...], Włocławek 2013, s. 98-100.

 

kontakt1.jpg Maria Has
 
 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

Bartosz Woźniak

redaktor naczelny

tel : 664 029 592

tel: 54 235 52 61

naczelny@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione
Partnerzy
  • WDR
  • KOWR
  • Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie
  • ODR Bratoszewice
  • MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI